Aktualności

Promocja

Turystyka

Fundusze

Galeria

Stowarzyszenia

Kontakt

Linki

Turystyka

SKAŁA – GMINA BAŚNI I LEGENDY

Opuszczając wielkomiejską cywilizację pragniesz znaleźć się w niezwykłym miejscu. Chciałbyś odwiedzić okolicę, gdzie czas płynie wolniej, a każdy zakątek kryje w sobie tajemnicę zaklętą w opowiadanych tu i ówdzie legendach. Ta mityczna kraina jest tuż obok, na wyciągnięcie ręki. Znajduje się pomiędzy królewskim Krakowem a malowniczymi terenami jedynego w swoim rodzaju Ojcowskiego Parku

Rynek-w-Skale-poczatek-XX-w.jpg

Narodowego. To właśnie tutaj możesz udać się w niezapomnianą podróż, spotykając na swojej drodze zabytki, często pamiętające czasy odległe.

Centrum gminy to miasto Skała, mogące się poszczycić blisko 750-letnią historią.

W XIII wieku panujący wówczas Bolesław Wstydliwy umożliwił Klaryskom założenie osady. Fundatorką została Salomea, obecna patronka miasta. Początek istnienia Skały datowany jest na dzień 10 listopada 1267 roku.

A jak to się przedstawia - ZOBACZCIE SAMI!!!

skala.jpg

Obecnie gmina Skała składa się z 17 sołectw. Naszą podróż możemy rozpocząć na Rynku. Nowoczesna architektura dobrze komponuje się ze średniowiecznym miejskim układem. Charakteryzuje się dużym placem stanowiącym centralny punkt miejscowości, na którym poczesne miejsce zajmuje kamienny monolit przedstawiający św. Floriana. Amatora zabytkowych budowli czeka jeszcze kilka godnych uwagi miejsc. Przed wszystkim trzeba wspomnieć o kościele świętego Mikołaja, którego początki datowane są już na XIV wiek. Początkowo istniejąca drewniana kompozycja została zastąpiona w XVI murowaną bazyliką. Sam budynek przeszedł ewolucję od gotyckich strzelistych wież do baroku, ostatecznie uformowanego w XVIII wieku. Późnobarokowe wnętrze kryje w sobie zabytkowy krucyfiks, obrazy św. Anny i św. Mikołaja, a także kopię wizerunku Matki Bożej Śnieżnej. W tym samym okresie dokonano kolejnej rozbudowy zespołu kościelnego w wyniku czego powstała kaplica błogosławionej Salomei. Wreszcie już w XX wieku wzniesiono oddzielny człon architektoniczny, jednakże związany z bryłą kościoła.

Obecny swój wygląd kościół zawdzięcza przeprowadzonym zabiegom renowacyjnym, włącznie z systemem iluminacji świetlnej, podkreślającym w specyficzny sposób unikalny charakter kościoła.

kosciol.jpg

Tuż obok położona jest drewniana dzwonnica pochodząca prawdopodobnie z XVIII wieku, z której wnętrza rozbrzmiewa dźwięk dwóch dzwonów.

Miasto Skała, targane na przestrzeni lat rozlicznymi pożarami zostało podźwignięte z upadku przez króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, który potwierdził dotychczasowy status handlowy miasta, a jednocześnie wydał dyspozycje odnośnie pięciu nowych jarmarków.

Obraz przeszłości dopełniają liczne budynki mieszkalne pochodzące jeszcze z XIX wieku, znamionujące o wielowiekową tradycję.

rynek-zima.jpg

Również z XIX wieku pochodzi cmentarz z zabytkową starą częścią. Jako, że najbliższa okolica była często areną zmagań wojennych, możemy na nim znaleźć mogiły uczestników powstania styczniowego oraz partyzantów biorących udział w II wojnie światowej. Przed samym cmentarzem znajduje się grób walczących w I wojnie światowej.

W nawiązaniu do powyższego warto wspomnieć o kilku wydarzeniach, które odbiły się szerokim echem na kartach historii Polski. Podczas insurekcji kościuszkowskiej Tadeusz Kościuszko zdecydował o utworzeniu obozu wojskowego mającego chronić ważny szlak komunikacyjny łączący Kraków z ziemiami pruskimi. Dzielna postawa wojsk powstańczych nie wystarczyła jednakże do odniesienia zwycięstwa w starciu z wojskami pruskimi, wynikiem czego miasto zostało utracone na rzecz agresora.

III rozbiór Polski to początek krótkotrwałego prymatu austriackiego zaborcy. Już na początku XIX wieku ziemie obecnej gminy weszły w skład Księstwa Warszawskiego, a potem Królestwa Polskiego.

Kolejne batalie są już związane z Powstaniem Styczniowym. W nieodległym Ojcowie powstał obóz powstańczy pod dowództwem Apolinarego Kurowskiego. Podczas potyczki na skalskim cmentarzu w nocy z 4 na 5 marca 1863 roku oddział prowadzony przez generała Mariana Langiewicza odniósł triumf nad wojskami rosyjskimi. Wśród poległych w walce powstańców znajdował się oficer rosyjski ukrainiec Andrzej Potiebnia.

Po Powstaniu Styczniowym w 1869 roku Skała utraciła prawa miejskie. Ponowne przywrócenie w poczet miast Polski nastąpiło w 1987 roku.

W 1997 roku Skała otrzymała nowy herb poprzez wpisanie w istniejący postaci Błogosławionej Salomei.

W 1999 roku Rada Miejska w Skale na uroczystej sesji nadała tytuł Honorowego Obywatela Skały Najświętszej Maryi Panny jego Świątobliwości Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II.

Tak oto w wielkim skrócie przedstawia się rys historyczny Skały. Czas ruszyć w dalszą podróż.

Pierwsze kroki kierujemy na południe gminy. W nieodległej wsi Cianowice (w XIV wieku stanowiła własność rodu Cianowskich herbu Turzyna) czeka na nas nie lada atrakcja. To zespół dworsko – parkowy,

18.jpg

którego nadrzędnym elementem jest neogotycka budowla, wzniesiona w 1890 roku dla rodziny Dobieckiech, na podstawie projektu wybitnego architekta Teodora Talowskiego. Pierwotnie zlokalizowany tuż obok folwark został następnie przekształcony. Całość dopełnia piękny park krajobrazowy z pomnikami przyrody. Pałac stanowi najcenniejszy element historycznej zabudowy wsi.

Poruszając się dalej na południe trafimy do wsi Smardzowice. Tam znajduje się kolejny sakralny zabytek, wart chwili uwagi. Jest nim Kościół parafialny Matki Bożej Różańcowej. Pierwsze informacje datowane są na 1325 rok. Początkowo znajdował się tam kościół drewniany pod wezwaniem św. Małgorzaty, jednak w wyniku pożaru uległ zniszczeniu. Kolejny wzniesiono w 1571 roku z inicjatywy Jana Cianowskiego herbu Prus. Przetrwał przez stulecia, stanowiąc miejsce religijnego katharsis rzeszy parafian, z otoczonym boskim wręcz kultem obrazem Najświętszej Maryi Panny. W 1938 roku kościół został zdemontowany i przeniesiony do wsi Mostek, gdzie służy po dzień dzisiejszy. Obecnie istnieje w formie kamiennej neogotyckiej budowli, powstałej w 1918 roku. Wznosi się wysoko ponad horyzont, monumentalnych rozmiarów kościół, wykuty w kamieniu wapiennym. Wewnątrz znajdziemy obraz Matki Boskiej z Dzieciątkiem, pochodzący z XVI wieku, koronowany w 1972 roku przez Kardynała Prymasa Stefana Wyszyńskiego i Kardynała Karola Wojtyłę oraz późnogotycki obraz św. Katarzyny z 1524 roku.

Wieś graniczy od strony północnej z enklawą Ojcowskiego Parku Narodowego.

DSC_5477.jpg

Dalsza podróż odbywa się w kierunku wschodnim. Rzeplin to następna, mogąca się pochwalić arystokratycznymi korzeniami wieś. W parku krajobrazowym z 1 połowy XIX wieku znajduje się dwór z 1 połowy XIX wieku. Jest to budynek murowano – ceglany bez wyraźnie zarysowanych cech stylu architektonicznego. W pobliżu istniał niegdyś zespół folwarczny. To właśnie w tym miejscu, 24 marca 1794 roku uformował się oddział chłopski pod dowództwem ówczesnego właściciela dworu – Jana Feliksa Śląskiego, który następnie dołączył do wojsk Tadeusza Kościuszki zmierzających pod Racławice.

Obraz26.jpg

Z Rzeplina kierujemy się z powrotem na północ, aby zatrzymać się na dłużej w Minodze. Tutaj bogactwo dziedzictwa kulturowego jest znacznie większe. Wieś może poszczycić się również znaczącą historią sięgającą 1257 roku. Wartym odnotowania jest Kościół pod wezwaniem Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Pierwsze wzmianki pochodzą z 1325 roku. Obiekt sakralny w stylu barokowym powstał, po trzyletniej budowie, w 1736 roku. Fundatorem był podkomorzy krakowski Antoni Felicjan Szembek. Odnawiany dwukrotnie w 1884 roku i dodatkowo z 1918 roku, kiedy w wyniku pożaru zniszczeniu uległ ołtarz wraz z obrazem Matki Bożej Minodzkiej. Uwagę przykuwa zwłaszcza wklęsła fasada zachodnia z bogatymi zdobieniami, do której przylegają dwie wieże. W skład kompleksu wchodzi również dzwonnica oraz wystawne ogrodzenie z bramami. Wewnątrz znajduje się między innymi marmurowy nagrobek Franciszka Wężyka, którego postać jest ściśle związana z kolejnym wspaniałym miejscem. Ale cofnijmy się trochę w czasie.

03.jpg

W XVI wieku pojawią się informacje na temat zespołu dworskiego należącego do rodu Nowińczyków. Na przestrzeni lat Minoga zmieniała właścicieli, aż wreszcie w 1839 roku wieś przechodzi w poczet dóbr wspomnianego Franciszka Wężyka, kasztelana Królestwa Polskiego. Jego syn Teofil decyduje o przebudowie dworu w neorenesansowy pałac autorstwa Filipa Pokutyńskiego. Gdy w połowie XX wieku obiekt przeszedł na własność państwa, rozpoczęła się jego postępująca dewastacja. Aż do końca XX wieku można było oglądać jedynie ruiny, w nikłym stopniu przypominające czasy dawnej świetności.

Na szczęście dla nas wszystkich znalazł się inwestor, który nakładem potężnych środków przywrócił zespołowi pałacowo – parkowemu dawny blask i niezwykły urok.

Obecnie główna oś pałacu składa się z pięciu tematycznych komnat. W podziemiach znajdziemy kompletnie odrestaurowane piwnice pamiętające czasy XVI-sto wieczne wraz z piecem chlebowym i studnią. Do wyższych kondygnacji dotrzemy idąc po schodach, których atrakcyjnej stylizacji towarzyszy potężnych rozmiarów żyrandol. Na piętrze kolejne piękne pomieszczenia przeniknięte duchem dawnych spotkań w gronie literatów i polityków. Wreszcie na samym szczycie króluje pałacowa wieża z kolejnymi pełnymi wysublimowanego smaku wnętrzami. Dla wytrwałych jest jeszcze Komnata Wieżowa kryjąca w sobie mroczne tajemnice przeszłości. Obraz potęguje dodatkowo sekretny Pokój Narad, ale… cicho sza

Z okien widok rozpościera się na park. Tu i ówdzie alejki kasztanowe na czele z 200-stu letnimi pomnikami przyrody.

palac-Minoga.jpg

Obok znajduje się Spichlerz, pierwotnie miejsce wytężonej pracy mieszkańców osady, wykonujących w pocie czoła swoje obowiązki, a obecnie centrum konferencyjno – szkoleniowe z mieszczącą się w piwnicach restauracją. Całość zachowała swój naturalny charakter, dopełniony jeszcze przez oryginalną drewnianą podłogę, Wszystko to sprawia, że wspomnienie zeszłych wieków staje się niezwykle wyraziste.

Czy ten niezwykły wizerunek wymaga jeszcze większej rekomendacji? Raczej nie, zresztą słowa nie oddadzą nawet odrobiny piękna. Trzeba tu być, aby poczuć magię przeszłości. Wyobraźnia dokona reszty dzieła.

Ale, ale, to jeszcze nie koniec podróży. Na północnym krańcu naszej gminy w Dolinie Dłubni leży wieś Gołyszyn. I również tutaj należy przystanąć na chwilę kontemplując czyste jurajskie powietrze. Piękne okoliczne krajobrazy uzupełnia drewniano - murowany dwór z I połowy XIX wieku. Po gruntownej rozbudowie na przełomie XIX i XX wieku oraz renowacji na przełomie lat 70. i 80. XX wieku został zaadaptowany do celów mieszkalnych. Sama jego forma stanowi wyraz tradycyjnej rezydencji ziemiańskiej z zachowaniem klasycystycznych proporcji. Wokół willi znajduje się park, datowany na XVIII wiek. Aktualny stan jest wynikiem starań obecnych właścicieli oraz wykorzystania kanonów XIX wiecznej sztuki ogrodowej. Z innych budynków na terenie zespołu dworskiego znajdują się jeszcze spichlerz z XIX wieku oraz stajnia z początku XIX wieku.

Czas na zmianę kierunku naszej podróży w czasie. Wracamy do Skały. Przed nami wielki finał, czyli wyprawa do miejsca gdzie natura odgrywa nadrzędną rolę. Czy jest terytorium, w którym cywilizacja musi ustąpić, aby nie zaburzyć odwiecznych praw natury? Tak, tym niezwykłym miejscem jest Ojcowski Park Narodowy – niewielki „ciałem”, ale ogromny duchem.

Jednakże wcześniej zawitamy na chwilę do małej miejscowości znajdującej się tuż obok Ojcowa. Tym ciekawym miejscem jest Grodzisko, przysiółek Skały. Jesteśmy w samym centrum Doliny Prądnika. Zewsząd otaczają nas malownicze wapienne stoki. W XIII wieku istniała na tych terenach drewniana warownia. Stanowiła zaplecze wojskowe dla Bolesława Wstydliwego toczącego walki o supremację na tronie krakowskim z księciem mazowieckim Konradem. Pomimo przejściowego tryumfu Konrada to właśnie Bolesław Wstydliwy przejął władzę nad dzielnicą krakowską. W 1262 roku klaryski z Zawichostu przenoszą tutaj swój klasztor, w miejsce zwane Długą Skałą lub „Kamieniem”. Fundatorem został książe krakowski Bolesław. Nadanie obejmowało wiele sąsiednich miejscowości. Przemieszczenie nastąpiło na prośbę żony księcia halickiego i starszej siostry Bolesława – Salomei na skutek zniszczenia pierwotnej siedziby klarysek założonej w okolicach Sandomierza. Kompleks zabudowań powstawał do 1264 roku i składał się z centralnego klasztoru z obronnym kościołem romańskim oraz dodatkowo szpitalnego zaplecza. Całość została silnie ufortyfikowana poprzez wykonanie systemu fos i wałów obronnych. Ksienia Salomea, przełożona klasztoru zamieszkała w skalnej grocie, gdzie spędziła resztę swoich dni, prowadząc pustelniczy tryb życia.

Śmierć władcy krakowskiego oznaczał początek walk o panowanie, na czym ucierpiał również klasztor, znacznie zniszczony, skutkiem bitew toczonych na okolicznych terenach. W 1316 roku Władysław Łokietek przenosi zakon do Krakowa, a opuszczony klasztor popada w ruinę. Dopiero w XVII wieku w trakcie procesu beatyfikacyjnego Salomei narodziła się idea zbudowania kościoła, będącego w zamyśle ośrodkiem kultu klaryski. W 1624 roku powstaje początkowo Kaplica Wniebowzięcia NMP. Istniejące obecnie zabudowania architektoniczne to efekt inicjatywy księdza Sebastiana Piskorskiego. Powstał barokowy obiekt z licznymi elementami upamiętniającymi osobę błogosławionej Salomei. We wnętrzu sakralnego przybytku znajdują się marmurowy ołtarz główny sprowadzony z innego kościoła oraz renesansowe kolebkowe sklepienie. Do zachodniej ściany przylega „Grota Ogrodu Getsemańskiego”. Na zewnątrz również znajduje się wiele cennych ekspozycji: przed wejściem kolumna błogosławionej Salomei z posągiem św. Klary oraz Dom Prebendarza. Całość otacza mur wykonany z cegły z monolitami przedstawiającymi św. Jadwigę, Bolesława Wstydliwego, św. Kingę oraz Kolomana – króla węgierskiego. Nieco za kościołem położona jest ciekawa kamienna figura słonia dźwigającego na swym grzbiecie granitowy obelisk, dawniej pełniąca rolę fontanny. Zabytek uważany jest za jeden z najpiękniejszych przykładów architektury murowanej znajdujących się na ziemi krakowskiej. Wreszcie na zboczu pustelnia błogosławionej Salomei z XVIII wieku z zachowanymi ołtarzem i kamiennym łóżkiem.

K-1.jpg

Na Grodzisku na przestrzeni wieków mieszkało kilku pustelników. Jednym z nich był Aleksander Soboniewski, autor fragmentarycznego przekładu Biblii na język polski.

W głębi Doliny Prądnika zachowane są młyny z XIX wieku. Dwa z nich sięgają swą historią w głąb XV wieku. Największe wrażenie budzi młyn Boronia, najcenniejszy tego typu obiekt okolic Krakowa, z zachowanymi zabudowaniami i oryginalnymi urządzeniami.

Nieopodal młynu Katarzyńskich jawi się skała. Z pozoru zwyczajna, jednakże po bliższej obserwacji dostrzegamy pewne charakterystyczne kształty, ludzkie kształty. To Skamieniały Wędrowiec

Wiele, wiele wieków temu, w pewien słoneczny dzień, pośród radosnego świergotu ptaków i zapachu kwiatów okolicznych pól przechadzał się Doliną Prądnika strudzony wędrowiec. Widząc niezwykle piękno otaczającego świata, starał się wykorzystywać każdą chwilę na smakowanie cudów przyrody. Wiedział, że będąc u kresu swojego ludzkiego żywota, nie będzie mu dane na powrót ujrzeć to nieziemskie miejsce.

„Gdybym tylko mógł tu zostać na zawsze” - pomyślał. Ale jego podróż nie była jeszcze zakończona. Przystanął więc na chwilę, by pożegnać na zawsze jurajski krajobraz, po raz ostatni poczuć wiatr we włosach, szum kołyszących się drzew, poczuć na ciele promienie słońca.

Odwrócił się, podniósł głowę i …skamieniał. Jego prośby zostały wysłuchane. Nie umarł, aby już wiecznie móc cieszyć się miejscem, które tak pokochał.

Teraz czas na kilka słów o okolicznej florze. Smagane słonecznymi promieniami wzgórza na Grodzisku, pośród głogu i tarniny, kryją w sobie kilka szczególnie ciekawych roślin. Przede wszystkim wiśnia karłowata, wiosną obsypana kwiatami, a latem czerwono-koralowymi owocami. Dalej przedstawiciele gatunku roślin kserotermicznych, czyli wisienka stepowa i astra gawędka.

Czas przenieść się do pobliskiego Ojcowa, serca Ojcowskiego Parku Narodowego. Jest to najmniejszy tego typu rezerwat fauny i flory w Polsce, uznawany jednak za jeden z krajobrazowo najcenniejszych. Powstał 14 stycznia 1956 roku dla zachowania unikalnego charakteru Doliny Prądnika. Pomimo małej powierzchni, liczącej 2145 ha (dodatkowe 6777 ha stanowi „otulina”), obejmującej dwie jurajskie doliny: Prądnika i Sąspowską oraz kilkanaście pomniejszych, park jest miejscem odwiedzin turystów z całego świata. Rocznie daje to niebagatelną liczbę 400 tysięcy osób, chcących zapoznać się z niepowtarzalnym klimatem Wyżyny Krakowsko – Częstochowskiej.

Znakiem rozpoznawczym Parku są wszelakich kształtów skały wapienne.

Img0834.jpg

Tak więc natrafimy niekiedy na gigantycznych rozmiarów, dochodzące do kilkudziesięciu metrów wysokości ostańce skalne. Innym przykładem przemian krasowych są wywierzyska (źródła krasowe) ze Źródełkiem Miłości na czele.

Pewnego razu dwoje młodych ludzi wędrowało Doliną Prądnika. Długa podróż i niekończący się upał dawała się we znaki. Zapragnęli ugasić pragnienie. Widząc niewielkie źródełko ucieszyli się serdecznie i przystanęli by zaczerpnąć krystalicznie czystej wody. Życiodajny napój okazał się być eliksirem miłości. Uczucie, które nagle wybuchło, przetrwało wiele lat. Zakochani żyli długo i szczęśliwie, doczekawszy się licznego potomstwa. Od tego czasu woda wypływająca spod Bramy Krakowskiej nazywana jest Źródełkiem Miłości.

Działanie wód krasowych to również bezpośrednia przyczyna powstawania form skałkowych, z których najsłynniejsze to Brama Krakowska, Igła Deotymy, Skały Panieńskie, Góra Zamkowa i Góra Koronna. Wreszcie legendarne już skupisko grot i jaskiń, których łączna liczba ponad 400 czyni wręcz niemożliwym do przebrnięcia. Do najbardziej znanych należą Łokietka (długość 320 metrów), Ciemna i Zbójecka.

DSC_0608.jpgDSC_4884.jpg

Wśród niezliczonych skał Góry Koronnej jedna wyróżnia się szczególnie. Ma postać Rękawicy… niezwykłej rękawicy. W czasach tatarskich najazdów, co rusz dotykających Ojców, mieszkańcy w obawie o własne życie ratowali się ucieczką do pobliskich jaskiń. Jednak wróg i tam próbował dopaść niewinnych ludzi. Gdy wydawało się, że wszyscy zginą niechybną śmiercią, Bóg ulitował się nad bezbronnymi istotami i własną ręką zasłonił wejście do Jaskini Ciemnej. Na pamiątkę tego wydarzenia pozostała kamienna dłoń nazywana Rękawicą.
Przejdźmy do zaprezentowania bogactwa roślinności. Znakomitą większość połaci parkowych pokrywają lasy sosnowe i świerkowe przy niewielkim udziale lasów bukowych. DSC_8756.jpgZ uwagi na różnorodne ukształtowanie terenu pojawiło się wiele gatunków flory od egzemplarzy charakterystycznych dla ciepłego południowo-europejskiego klimatu po stricte górskie rośliny. Sumaryczna liczba około 1000 gatunków obfituje w niezwykłej urody kwiatostan, a przykłady takie jak storczyk obuwik pospolity, subalpejski chaber miękkowłosy czy macierzanka wczesna (występująca jedynie w OPN) można mnożyć w nieskończoność.

Nie mniej interesująco przedstawia się świat tutejszej fauny. Każdy gatunek ma tutaj swoich reprezentantów, wśród ssaków są to borsuki, gronostaje, orzesznice, bobry, nietoperze; ptaki to między innymi pluszcz i bocian czarny. Jednakże dominującą grupę stanowią owady z ogromną liczbą 4600 gatunków. Ojcowskie jaskinie kryją w swych czeluściach jeszcze jednego mieszkańca. To meta menardii, mimo nieznacznych rozmiarów, najbardziej spektakularny pająk w Polsce.

Img0018.jpg

Napiszmy na zakończenie kilka słów o samym Ojcowie. Wobec swego położenia stanowi naturalną stolicę parku. Pierwsze informacje na temat osady pochodzą z XIV wieku. Istniała wtedy niewielka wieś w bezpośrednim sąsiedztwie zamku. Sama gotycka warownia powstała również w XIV wieku, prawdopodobnie w miejscu poprzedniej drewnianej, z inicjatywy króla Kazimierza Wielkiego i została włączona do systemu obronnego małopolski. Położenie na stromym urwisku stanowiło trudną do zdobycia twierdzę, a jednocześnie znakomity punkt oporu przed atakującymi wojskami. Przez kolejne lata zamek wielokrotnie zmieniał właścicieli, przeżywając chwile świetności, ale i chwile zapomnienia, będąc od XVI wieku siedzibą starostów. W XVII wieku na skutek przeprowadzonej renowacji zatracił część swych gotyckich cech na rzecz stylu barokowego.

DSC_6161.jpg

Czasy świetności zamku nieubłaganie mijały. Jeszcze w 1787 roku jego mury witały dostojnego gościa króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Od początku XIX wieku majestatyczna budowla chyli się ku upadkowi z wolna popadając w ruinę. Jeden z ostatnich z właścicieli zdecydował o rozbiórce zamku, pozostawiając jedynie wieżę, bramę wjazdową, studnię i resztki murów, które przetrwały do dziś. Wewnątrz znajduję się wystawa przedstawiająca historię zamku. Pomimo wielokrotnych prób nie udało się do tej pory odbudować tego wyjątkowo cennego zabytku architektonicznego. Co ciekawe jego schyłek stanowił podwaliny rozwoju samego Ojcowa w kierunku miejscowości uzdrowiskowo-rekreacyjnej. W XIX wieku „mała” dotychczas wieś, przekształciła się z czasem w jeden z ważniejszych punktów na szlaku turystycznym południowej Polski.

DSC_5379.jpg

Z wieloma skałami Doliny Prądnika wiążą się legendy. Nie inaczej jest z Pilarzową Skałą. Legenda mówi o żyjącym onegdaj w Dolinie Prądnika właścicielu tartaku, w rzeczywistości potężnym czarnoksiężniku. Dzięki swojej nadprzyrodzonej mocy zawładnął zastępem diabłów, zmuszając je do najgorszych prac. Pewnego dnia przeciwstawił się samemu Borucie, oskarżając go o kradzież piskorzy i skazał na śmierć. To było jednakże za wiele. Mag utracił swą siłę. Zbuntowane czarty w akcie zemsty zaprowadziły dręczyciela przed oblicze Lucyfera. Ten mając w pamięci udręki, jakie spotykały jego podwladnych postanowił zgładzić czarownika przez poćwiartowanie. Gdy diabły wzięły dwie piły i zaczęły czynić swą powinność, spostrzegły, że ostrza ułożyły się w znak krzyża. Ów symbol wywołał popłoch wśród piekielnej gawiedzi, zaś niedoszły skazany przepadł bez wieści i nikt więcej o nim nie usłyszał.

I już zupełnie na koniec warto wspomnieć o Kaplicy na Wodzie. Powstała w 1901 roku na miejscu dawnych łazienek zdrojowych stanowi osobliwość samą w sobie. Ze względu na carski zakaz zabraniający budowania obiektów sakralnych na ziemiach polskich zadecydowano o wybudowaniu kościoła „na wodzie”. Swój kształt zawdzięcza zastosowaniu stylu szwajcarsko-ojcowskiego, mieniącego się detalami mającymi swoje źródło w architekturze alpejskiej. Wnętrze natomiast to owoc wykorzystania zakopiańskiego wzornictwa.

DSCN0515.jpg

Wychodzimy na zewnątrz. Łagodne powiewy wiatru delikatnie smagają twarz. Otwierasz oczy. Czy to już koniec wędrówki? A może dopiero początek.

Tak więc Szanowny Gościu, uchylono przed Tobą jedynie rąbka tajemnicy. Tych kilkanaście fraz i fotografii nie może w pełni oddać uroku opisywanych terenów. Ma pobudzić wyobraźnię, stworzyć pełen czaru i magii obraz, który może być uzupełniony tylko w jeden sposób…Czekamy z niecierpliwością.